Dlaczego przeklinanie jest uznawane za grzech?

anonim
zapytał 4 lata temu

oceń

6 odpowiedzi obeznanych

Ligeia
0
Ligeia | 4 lata temu | 2852 pkt
Na początek należy rozróżnić, czy mówimy o przeklinaniu kogoś, czy też o stosowaniu wulgaryzmów w codziennej mowie. Przekleństwo w pierwszym rozumieniu jest próbą wprowadzenia do akcji ukrytych sił, które po wypowiedzeniu mają automatycznie powodować zgubne skutki, sprowadzić nieszczęście na osobę przeklinaną. Jest ono w tym sensie antagonizmem błogosławieństwa. Przekleństwo rzucone na drugą osobę grzechem, gdyż jest ono związane z praktykami magicznymi czy okultystycznymi, które nie są akceptowane przez Kościół katolicki, a ponadto wynika z chęci skrzywdzenia drugiej osoby.
W przypadku wulgaryzmów kwestia wygląda nieco inaczej. Na pewno grzechem jest, jeśli powiemy coś złego drugiemu człowiekowi, jeśli odniesiemy się do niego z nienawiścią, ze wstrętem, a jest wiele wulgaryzmów, które właśnie to mają na celu. Ze swojej natury wulgaryzmy nie są raczej pozytywnymi określeniami: wyrażają złość, niechęć, obrazę, krytykę, wyszydzają, krzywdzą, hańbią. Poza tym fakt, że ktoś przeklina świadczy nierzadko o chęci popisania się, o wyniosłości, jest przejawem pychy. A jak wiadomo pycha jest jednym z grzechów głównych. Bez wątpienia przeklinanie jest także błędem obyczajowym i może powodować u kogoś z bliźnich zgorszenie, co też może być rozpatrywane w kategoriach grzechu. Ponadto warto podkreślić związek wulgaryzmów z opętaniem - choć wulgaryzmy nie świadczą o opętaniu, to są używane przez demony broniące się przed uwolnieniem osoby opętanej. Ojciec Pio podkreślał, że "demon jest blisko ludzi, którzy przeklinają".
Kilka cytatów z Pisma Św.:
"O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym, ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne. Raczej winno być wdzięczne usposobienie. O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec - to jest bałwochwalca - nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te [grzechy] nadchodzi gniew Boży na buntowników. Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego!" (Ef 5, 3-7)
"Nie łudźcie się! Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje" (1 Kor 15,33)
Martusia12
0
Martusia12 | 4 lata temu | 202 pkt
Ligeia poczyniła trafne rozróżnienie, ale w gruncie rzeczy - przynajmniej moim zdaniem - wszystko sprowadza się do uczynienia krzywdy bliżniemu. Jest więc przeklinanie działaniem zamierzonym skierowanym przeciwko przykazaniu "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego". Dlaczego? Przede wszystkim to co słyszymy wpływa na to jak myślimy. Grzeszyć możemy także myślą (Mową - wulgarną np. i uczynkiem - czynimy źle dla ludzkich uszu). Ten co przeklął (bo mu się wyrwało np) czyni źle bo nie jest w stanie pochamować swoich impulsów i zmusza kogoś do słuchania czegoś co obraża Boga bo godzi w istotę człowieczego bytu - w jego zdolność do opanowania "id" ~ popędu. Tymczasem - zrównuje go ze zwierzęciem bezwstydnym, bez zahamowań, bez miłości, bez myślenia. Ten który zaś słucha zaczyna źle myśleć o drugim człowieku przez co automatycznie staje się jego katem. Miłość sprawia, że myślimy o bliźnim dobrze a nie źle. Jest to więc równierz grzech przeciwko przykazaniu miłości"abyście się wzajemnie miłowali, jak i Ja was umiłowałem".
Przeklinając zaś kogos tym bardziej skazujemy się na banicję z raju, ponieważ przeklinamy, mieszamy z błotem, odcinamy się od bliźnich, nie chcąc mieć z nimi kontaktu. I to nie działa - moim zdaniem - wybiurczo, lecz tyczy się ogółu. A więc przeklinamy nie tylko konkretną osobę, ale i cały ród ludzki, gdyż wszystkim czynimy krzywdę chociażby źle o nich myśląc.
Nawrotka
0
Nawrotka | 3 lata temu | 392 pkt
Ludzie uznaja pewne słowa za wulgaryzmy - czyli za grzech.. Jeśli wymyślisz sobie jakieś słowo i powiesz wszystkim ze to wulgaryzm też bedzie ono grzechem. Wnioski niech nasuną CI się same ;]
kundzia26
0
kundzia26 | 3 lata temu | 200 pkt
Ja od małego używam wulgaryzmów, a nauczyłam się poprzez słuchanie jak koło mnie przeklinały osoby dorosłe!! Uważam że skłonność do przeklinania jest wpisana w genach, a także jest złym nawykiem.. więc nie dziwię że można się kompromitować nawet w otoczeniu znajomych słownictwem niecenzuralnym. Ja modlę się codziennie żebym przestała przeklinać bo czasami to dziadostwo daje mi w skórę. Nie chcę żeby moje dziecko "odziedziczyło" po mnie bardzo chamskie słownictwo.
kundzia26
0
kundzia26 | 3 lata temu | 200 pkt
przeklinanie tez bywa brakiem , luką w kulturze osobistej naszej, często się słyszy tę " łacinę" , dla mnie też jest okazywaniem słabej woli i swojego oblicza . uważam że jeśli przeklinanie czasami wychodzi z tego że ktoś nadużywa swojej " cenzury" jest tez wystawiony na własne pośmiewisko a także wykluczenie ze społeczeństwa. grzechem jest uzywanie jako epitetu obraźliwego wobec innych i samego Boga
100
0
100 | 6 mies. temu | 18580 pkt
Czy masz na myśli urzywanie wulgaryzmów.
One nie są przekleństwami.

Twoja odpowiedź

Każda wypowiedź zawiera link "dodaj komentarz". Nie umieszczaj komentarzy w tym polu.