Co kościół ma na myśli mówiąc: "Co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela"?

anonim
zapytał 8 lat temu

oceń

3 odpowiedzi obeznanych

Ligeia
0
Ligeia | 8 lat temu | 2864 pkt
Tymi słowami Kościół katolicki wyraża nierozerwalność węzła małżeńskiego, nadając mu rangę sakramentu. Oznacza to, że małżonkowie ani sami, ani też inne osoby nie mają mocy, aby przerwać więzy małżeńskie, a także odnosi się do nieuznawania przez Kościół rozwodów. w Kościele katolickim nie ma bowiem rozwodów takich, jak w przypadku ślubów cywilnych, a zerwanie węzła małżeńskiego może nastąpić wyłącznie w sytuacji śmierci jednego z małżonków lub stwierdzenia nieważności małżeństwa zgodnie z prawem kanonicznym w ściśle określonych przypadkach.
Martusia12
0
Martusia12 | 8 lat temu | 202 pkt
To sformułowanie padające przy zawieraniu SAKRAMENTU MAŁŻEŃSTWA. Piszę z dużych liter, bo to podstawa do zrozumienia sensu tych słów. Sakra/mentum to z łać. - tajemnica wierności religii. Sakra - Świętość Najwyższa. Ślubując przed Bogiem, wydziera On na sercach małżonków slady niezdzieralne, niodwracalne. I to właśnie o tym przypomina, do tego nawołuje Kościół mówiąć: "Co Bóg złączył, człowiek nie waży się rozdzielać". Tak jak dzieci łączą ludzi na zawsze, tak sakramentalne "tak" jeszcze bardziej ich łączy. I boli Boga jeśli dwoje tak bliskich sobie ludzi mówi sobie po latach "nie". Miłość to odpowiedzialność, dążenie do zgody, kompromisu...pojednania. To ostatnie to przecież też sakrament. Małżeństwo to również związek komunii. Z łac. communio - zjednoczenie w jedno. Dwoje ludzi przysięga sobie być z tym drugim na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie.. tzn. że nic nie będzie w stanie ich rozłączyć. Poza śmiercią. Wszystko inne ich miłość (która zobowiązują się pielęgnować) zwycięzy. Bierzmowany otrzymuje Ducha Świetego, który teraz wydziera na sercach małżonków znak przynależności do Świętej Rodziny Boga gotowej wydać na świat potomstwo i wziąć odpowiedzialność za jego wychowanie. Małżeństwo jest też zatem kwintesencją, zbiorem wszystkich pozostałych sakramentów. Woda chrztu świętego uczyniła nas owieczkami Pana, węzeł małżeński łączy dwie krople by stały się jedno. I za sprawą Boga staje się to możliwe. Rozwodem człowiek niszczy wszystkie sakramenty dane nam od Boga, zrywa wszelkie więzi jakie go z Nim łączą. Pytanie - czy zamierza tak do końca życia mówic Bogu "NIE, nie chcę z nim być. Nie chcę go znać. Nie chcę.. Tak mnie zranił/a! Jak mogła!?" I pielęgnujemy w sobie negatywne emocje zamiast próbować coś zmienić. To właśnie znaczy "Co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela" -podjąć wyzwanie, zamiast poddawać sie przy najmniejszych nawet trudnościach. Ci co skorzystali z "rozwodu" mam nadzieję - rozumieją o co mi chodzi.
aneczka173
0
aneczka173 | 7 lat temu | 100735 pkt
Formuła ta towarzyszy sakramentowi małżeństwa. Kościół katolicki nie uznaje rozwodów. My jako chrześcijanie musimy wiedzieć, że do tego sakramentu miożemy podejść tylko raz w całym naszym życiu. Oczywiście są pewne wyjątki, kiedy kościół unieważnia małżeństwo, ale są one bardzo rzadkie. Zdanie, o które się pytasz podkreśla boski charakter związku kobiety i mężczyzny. Biorąc ze sobą ślub kościelny, musimy zdawać sobie sprawę, że jest to przysięga dana nie tylko drugiej osobie, ale także Bogu, przed którym ślubujemy wieczne oddanie i miłość do wybranki/a. Bóg poprzez ten sakrament łączy dwójkę ludzi, aż do śmierci i żaden człowiek nie może tego odwołać. Nawet pomimo ewentualnego rozwodu, w świetle prawa katolickiego ludzie Ci pozostają małżeństwem.

Twoja odpowiedź

Każda wypowiedź zawiera link "dodaj komentarz". Nie umieszczaj komentarzy w tym polu.