Jak sztucznie wywołać płacz?

anonim
zapytał 8 lat temu

oceń

6 odpowiedzi obeznanych

debacchatio
0
debacchatio | 8 lat temu | 167 pkt
Cebula, cebula i jeszcze raz cebula. Wyciągamy z lodówki świeżą cebulę, zaczynamy ją obierać w bliskiej odległości od twarzy, ok. 30cm. Jeśli aktualnie nie mamy cebuli, przypominamy sobie najsmutniejszą chwilę, która zapadła nam w pamięć. Można też sięgnąć do szarych komórek świadomości i wmówić sobie na moment, że ilość osób lepszych od nas pod każdym względem jest ogromna.
Arkes
0
Arkes | 8 lat temu | 893 pkt
Skutecznym sposobem na łzy jest potarcie oczu lub dłuższe ich nie zamykanie. Intensywny zapach mentolu także wywołuje łzawienie. Jeśli ktoś jest wrażliwy to obejrzenie filmu lub przeglądanie starych zdjęć także może wywołać płacz.
Agnieszkakrk
0
Agnieszkakrk | 7 lat temu | 120 pkt
Metod jest wiele, skuteczność zależy od osoby. Niektórym przychodzi to łatwiej a inni muszą stosować kulinarne metody takie jak krojenie cebuli. Najłatwiej pomyśleć o czymś bardzo smutnym. Jeżeli ta metoda nie skutkuję zostaje wyżej już wspomniana metoda z krojeniem cebuli.
kojanis
0
kojanis | 7 lat temu | 90 pkt
Nie należy mylić płaczu ze łzawieniem oczu.Płacz to reakcja ściśle powiązana z aktualnym stanem emocjonalnym danej osoby,tak pozytywnym jak i negatywnym (można sie popłakać tak ze śmiechu jak i żalu)
Łzawienie łatwo wywołać substancjami drażniącymi śluzówkę oka.
Płacz w prawdziwym rozumieniu tego słowa wywołać o wiele trudniej,polega na umiejętności wprowadzenia się w odpowiedni stan emocjonalny-gruczoły łzowe są pobudzane bodźcami wewnętrznymi ze strony układu nerwowego,a nie sztucznie z zewnątrz.O fachową poradę warto zwrócić się do np.aktora.
onka89
0
onka89 | 7 lat temu | 3391 pkt
Można przypomnieć sobie jakieś przykre wydarzenie. Albo zacząć kroić cebulę ;). Można też pocierać dłużej oczy. Innym sposobem jest też niezamykanie oczu - męczą się wtedy i łatwo wywołać płacz ;).
CrazyxSchatten
0
CrazyxSchatten | 7 lat temu | 20 pkt
Ja noszę soczewki kontaktowe, dlatego wystarczy, że przesunę kilkakrotnie palcem soczewkę po oku i już pojawiają się łzy :)

Co do metody patrzenia w jeden punkt i niemrugania, nie mam żadnych zastrzeżeń. Też to działa.

Wspominanie smutnych sytuacji, też jest niezłe, ale na mnie to nie działa. W przeciwieństwie do innej metody. Wystarczy, że przez chwilę posłucham lub usłyszę choćby w głębi mojego umysłu piosenkę Verbę - Młode Wilki 6, ryczę jak cholera. I to długo. Zdarzyło się nawet, że uspokoiłam się dopiero po trzech godzinach. Łzy leją się strumieniami i gdy ich nie ocieram spływają mi nawet po szyi. W sobotę na imprezie właśnie tak zrobiłam. Zauważyłam jak chłopak, w którym podkochuję się od dobrych 7 lat prosi do tańca moją najlepszą przyjaciółkę. Zamknęłam oczy i w myślach próbowałam "usłyszeć" wyżej wspomnianą piosenkę. Natychmiast: wodospad łez, łkanie. Połowa ludzi na mnie patrzyła, a potem zwiałam z sali. Jakimś cudem się uspokoiłam. Na nieszczęście on wyszedł za mną. Wykrzykując co nowsze obelgi prosto w jego twarz, na nowo zaczęłam ryczeć. Wieczór skończył się rycząc na ławce w parku.

PS.: Mam nową metodę. Wykrzykiwanie obelg w twarz faceta, który od cholernych 7 lat nie widzi, że go kocham! :(

Twoja odpowiedź

Każda wypowiedź zawiera link "dodaj komentarz". Nie umieszczaj komentarzy w tym polu.