Kontroler biletów czy ma prawo wywieźć dziecko 3 przystanki od miejsca zamieszkania?

Syn chciał wysiąść na swoim przystanku,kontrolerka cofnęła chłopaka i wywiozła 3 przystanki,oczywiście chłopak dostał mandat.Powód wlepienia mandatu nie ma na Jego legitymacji szkolnej jakichkolwiek oznaczeń iż jest osobą niepełnosprawną i ma prawo do jazdy bezpłatnej(o dziwo na tej legitymacji jeździ od września 2010r i nigdy nie było problemu z kontrolerem).Byłam w wydziale mandatowym i mandat został cofnięty,na pytanie czy kontrolerka miała prawo wywieź dziecko 3 przystanki otrzymałam odp.iż kontrolerka powinna syna wysadzić na Jego przystanku.Przy mnie pani z mandatowego dzwoniła do kontrolerki która twierdzi iż wysiedli na następnym przystanku.Pytałam jak mam udowodnić to,iż wysadziła go na 3 przystanku skoro nie ma w mandacie napisane miejsce złapania i miejsca wysadzenia dziecka.Odp.była że mnie jako matki tam nie było,pani z mandatowego również,także jest to słowo przeciwko słowu.Syn zaprowadził mnie gdzie wysiadł i było to 20 metrów już w nowej miejscowości.Spytałam również co by było gdyby syna złapał atak padaczki kto by odp. za narażenie Jego zdrowia i życia-odp.pani z mandatowego była nie wiem.Chłopak jeździ sam autobusem bez problemu,a wkurzam się dlatego iż miejsce wywiezienia to jakieś 15 metrów do najbliższego gospodarstwa,mieszkamy w blokach.Chłopak ma 17 lat,niepełnosprawny,epileptyk(padaczka,małe ataki na razie).Oczywiście skargę na kontrolerkę złożę,myślałam też o złożeniu wniosku o przeprowadzenia postępowania przez policję o naruszenie wolności osobistej dziecka jak również o narażeniu dziecka zdrowia i życia gdyby nie daj Boże uległ wypadkowi.Jest tylko jedno co mnie martwi jak mam udowodnić,że dziecko wysadzili 3 przystanki dalej?Czy policja zajmie się tą sprawą?Ponieważ wyczytałam w necie iż jednego rodzica odprawili z kwitkiem twierdząc że kontroler miał prawo wywieźć.Sprawa dotyczy chłopaka 17 lat,wysoki 186 cm,wąsik czarny i nie widać po nim iż jest niepełnosprawny.Jeśli zaczyna iść to wtedy widać że ma krótszą nogę i kuleje.Może za zdrowo wygląda?Na pytanie czy chodzi do normalnej szkoły,odp.Jego była iż jest Zespół Szkół nr.10 dla dzieci niepełnosprawnych.
Może ktoś miał z taką sytuacją styczność,może mi podpowie czy faktycznie policja nic nie zrobi w tym kierunku?Jak udowodnić przystanek gdzie Go wysadzili?
Pozdrawiam i dziękuje za odp.
Hmm75
zapytał 7 lat temu

oceń

2 odpowiedzi obeznanych

weriontu
0
weriontu | 7 lat temu | 223714 pkt
Oczywiście, że kontrolerka nie miała prawa wywiezienia Pani syna. Kontroler nie może nawet przetrzymywać dzieci a autobusie, a co dopiero wywieźć kilka przystanków dalej. Niestety, takie przypadki są zgłaszane i coraz częściej czytamy o nich np. w gazetach. Może byłby to dobry pomysł, aby zgłosić się z tą sprawą do lokalnej gazety? Wtedy sprawa z pewnością nie zostałaby zostawiona sama sobie. Myślę, że może Pani udać się na policję, warto zrobić to jak najszybciej. Policja musi przyjąć Pani wniosek, szczególnie że są ku temu podstawy. Co do tego jak udowodnić gdzie kontrolerka wysadziła syna, osobiście udałabym się do przewoźnika i poprosiła o sprawdzenie, kto tego dnia prowadził autobus. Bardzo możliwe, że kierowca kojarzy taką sytuację. Samym świadkiem jest również Pani syn i jego słowa będą miały znaczenie.
Maciek88
0
Maciek88 | 7 lat temu | 4939 pkt
W wielu nowych autobusach jest monitoring, jeżeli sytuacja nie była dawno to istnieje możliwość, że jeszcze jest zapis z kamer i widać sytuację. Przystanki można dojść po czasie nagrania lub innych widocznych elementach na nagraniu. Być może któraś z kamer zarejestrowała coś poza pojazdem, jakiś szczegół umożliwiający identyfikację miejsca, albo może ktoś znajomy jechał tamtego dnia.

Twoja odpowiedź

Każda wypowiedź zawiera link "dodaj komentarz". Nie umieszczaj komentarzy w tym polu.